Katarzyna Kaczyńska o pierwszej w Polsce szkole powołanej przez klaster

Katarzyna Kaczyńska, Dyrektor Technikum Programistycznego InfoTech w Białymstoku, pierwszej w Polsce szkoły powołanej przez klaster.

Jaka była Pani ścieżka kariery w drodze ku tak prestiżowemu stanowisku?

– Mam ponad 20 lat doświadczenia pracy w szkołach różnego typu. Jako młody nauczyciel pierwsze kroki stawiałam w szkołach policealnych dla dorosłych, w liceach i Centrum Kształcenia Ustawicznego, ucząc przedmiotów ekonomicznych i przedsiębiorczości. Po kilku latach awansowałam na stanowisko wicedyrektora w szkole niepublicznej – było to liceum i gimnazjum. Po ponad dziesięciu latach zdobyte doświadczenie na stanowisku zarządzającym szkołą umożliwiło mi współtworzenie Liceum Ogólnokształcącego Politechniki Białostockiej, w którym przez trzy lata pełniłam funkcję dyrektora. Po tym czasie – liczne kontakty z nauczycielami i grono zadowolonych uczniów pozwoliły „złapać wiatr w żagle” – powstał pomysł stworzenia własnej szkoły. W odpowiednim czasie pojawili się właściwi ludzie – Adam Kamiński, „głowa” Klastra Technologicznego i Karol Przybyszewski – programista z zawodu i tak to się zaczęło… Przygotowanie – również formalne – powołania szkoły trwały blisko 1,5 roku… nie był to czas stracony. Obecnie funkcjonuje Technikum Programistyczne, Liceum i Szkoła Podstawowa INFOTECH.

Największe wyzwania, obawy, które pojawiły się w Pani głowie przed objęciem fotela dyrektora. Czy któreś faktycznie się urzeczywistniły?

– Z funkcją dyrektora łączy się ogromna odpowiedzialność – głównie za uczniów, których się przyjmuje do szkoły. Największe obawy zawsze krążą wokół tej kwestii. Wybór właściwej szkoły, szczególnie jeśli chodzi o zdolnych i dobrych uczniów, jest bardzo ważnym życiowym wyborem, jaki stoi przed młodymi ludźmi i ich rodzicami. Zatrudnienie „właściwych” nauczycieli, zapewnienie godziwych warunków nauki, współpraca nauczycieli z rodzicami, uczniów z nauczycielami… Prowadzenie szkoły w dzisiejszych czasach jest ogromnym wyzwaniem. Szczególnie dla mnie, jako dyrektora.

Dlaczego właściwie biznes, bo Klaster Infotech to organizacja zrzeszająca firmy technologiczne, wziął, że tak to ujmę, sprawy w swoje ręce i założył szkołę?

– Powstanie Technikum Programistycznego wynikało głównie z zapotrzebowania firm z branży IT na wykwalifikowanych pracowników. Czas szkoły „średniej” jest odpowiednim momentem, aby kształcić w uczniach kompetencje i umiejętności, których firmy wymagają od pracowników. Pięć lat trwania technikum to czas, w którym – obok nauczania ogólnego – w ramach przedmiotów zawodowych, można wyposażyć młodzież w umiejętności potrzebne każdemu programiście. Z takiego założenia wyszliśmy „urealniając” podstawę programową w zawodzie Technik Programista. „Urynkowienie” przedmiotów nauczania zawodowego polegało na zatrudnieniu programistów jako nauczycieli, rozpisania treści podstawy programowej na treści potrzebne do pracy w firmie programistycznej. Uczniowie drugiej klasy odbyli praktyki w „naturalnych warunkach”

Czy sądzi Pani, że tego typu inicjatywy, czyli prywatne szkoły wyrastające z biznesu, będą powstawały w Polsce coraz częściej?

– Bardzo bym sobie tego życzyła, nauczanie dualne – bo tak nazywa się szkoły „przyzakładowe”, jest obecne w kilku krajach europejskich i moim zdaniem jest jedyną szansą, aby młodzież uczyła się aktualnej wiedzy i praktykowała u pracowników z firm. Uczniowie, którzy „sprawdzają się” podczas nauki, zostają u danego pracodawcy, jako cenny pracownik.

Programista, biorąc pod uwagę statystyki wykonywania zawodu, jest zdecydowanie męskim zawodem. Czy to się przekłada również na liczby w procesie rekrutacji? Czy już na etapie podstawówki, a kiedyś gimnazjum, to właśnie więcej chłopców decyduje się na taką ścieżkę rozwoju? Z czego może wynikać większa liczba chłopców? Socjalizacja, uwarunkowania kulturowe, a może większe zamiłowanie do liczb?

– To prawda, w pierwszym roku na 150 uczniów mieliśmy jedynie 6 dziewcząt. Przez kolejne dwa lata jest ich, z roku na rok, coraz więcej, ale nadal dziewczęta nie stanowią nawet jednej trzeciej wszystkich uczniów . Czternastolatki wybierając szkołę średnią, w większości kierują się stereotypami, opinią dziadków czy rodziców. Ta szkoła jest „dla dziewczynek” – odnośnie LO a „dla chłopców” technikum elektryczne czy mechaniczne… Podobnie, uważa się, że praca informatyka czy programisty jest zawodem męskim. W naszej kulturze zawody mają płeć, niestety. Dlatego większość uczniów Technikum to chłopcy, chociaż dziewczyny podczas nauki przedmiotów zawodowych radzą sobie równie dobrze. Mają też przewagę nad skupionymi na komputerze chłopakami – potrafią się lepiej komunikować. Mają na pewno trudniej na starcie kariery w branży IT, bo muszą więcej udowadniać i walczyć ze stereotypami.

Czy Technikum prowadzi obecnie jakieś działania marketingowe, PRowe, mające na celu zachęcenie dziewczyn do nauki programowania i aplikowania do Technikum?

– W promocji naszego technikum staramy się odczarować znaczenie płci przy wyborze szkoły. Na plakatach reklamowych Technikum ma twarz uśmiechniętej dziewczyny. Uczennice naszego Technikum brały udział w warszawskim wydarzeniu – Konferencji dla kobiet działających w dziedzinie technologii – „Women in Tech Summit”. W mediach społecznościowych podkreślamy fakt, że dziewczyny w naszej szkole są i działają. Ostatnio silna drużyna naszych uczniów i uczennic uczestniczyła w Turnieju Trójgamicznym.
Przez cały tydzień uczestniczyli w różnych warsztatach dotyczących Gamedev. Dowiedzieli się, jak działa silnik graficzny Unity i jakie metody należy praktykować podczas tworzenia gry. Jak działa modelowanie w Blender oraz jak zaprojektować wciągającą i interesującą dla odbiorcy grę.

Znalazłam na stronie technikum zasadę, która jest dla Pani ważna: „Mądry nauczyciel to osoba, która współdziała z uczniem, uczy się od niego i pozwala mu wpływać na kształt edukacji.” Co według Pani te zdanie znaczy i jak przekłada się na działania praktyczne w szkole?

– W naszych szkołach bardzo ważne są relacje. Relacje między nauczycielem a uczniem są jednymi z tych ważniejszych, które wpływają na klimat panujący w szkole. Staram się zatrudniać nauczycieli z pasją, takich, którzy uwielbiają swoją pracę i młodzież, którą uczą. Te relacje zachęcają do nauki i samodzielnego zgłębiania zagadnień przez uczniów. Nauka nie polega tylko na siedzeniu w ławkach… Bo przecież można z uczniami udać się na spacer po Białymstoku w ramach lekcji historii, nagrać film o biografii Adama Mickiewicza, tropić polskich poetów i zgadywać ich tożsamość kryjącą się pod kodami QR w ramach Dnia Języka Ojczystego, zbudować szkielet kostka w ramach lekcji biologii z materiałów przeznaczonych do recyklingu, udać się na symulację rozprawy sądowej w ramach lekcji WOS-u… Te działania są możliwe tylko z nauczycielami, którzy mają w sobie ogromne pokłady empatii i zaangażowania, nauczycielami, którzy umieją wsłuchać się w potrzeby swojego ucznia, poświęcić mu czas na rozmowę. Takich nauczycieli mamy w Infotech – mówię o tym z dumą. Dzięki nim tworzy się niepowtarzalny klimat wzajemnego zrozumienia i sympatii. Jako dyrektor staram się wspierać takie postawy nauczycieli, dawać im przyzwolenie na nietuzinkowe pomysły na poprowadzenie lekcji. Ufam, że są specjalistami i to oni wiedzą najlepiej, jak pracować z młodzieżą.

Obecnie szkoła ma ….. lat? Jak Pani widzi ją za kolejne 5? Najważniejsze cele, zmiany, reformy?

– Obecnie kończymy trzeci rok działania, z ponad 330 uczniami na pokładzie. Były to trudne lata pandemii, nauki zdalnej, a teraz ogromnych trudności z kondycją psychiczną uczniów po tak długim czasie „uczenia się” przed komputerem w domu i izolacją od rówieśników. Szkoła za pięć lat – życzyłabym sobie uczniów chłonących wiedzę i korzystających z możliwości intelektualnych nauczycieli, zmotywowanych do samodzielnego uczenia się i korzystania z nauki opartej o nowoczesne technologie, jakie mamy dostępne w szkole – niemal na każdej lekcji. Szkoły wolnej od epizodów pandemicznych, z młodzieżą w doskonałej kondycji psychicznej i fizycznej, szkoły wolnej od wpływów politycznych – w której to nauczyciele, dyrekcja i rodzice decydują, kto współtworzy naszą społeczność. Szkołę opartą o współpracę z biznesem i uczelniami wyższymi, tak, aby młodzież czerpała wiedzę z najbardziej aktualnych źródeł. Aby praktykowała w firmach i uczyła się nie tylko teorii na lekcjach, ale aby mogła pozyskiwać praktyczne umiejętności bezpośrednio z biznesu. Szkołę, w której oprócz treści z podstaw programowych przedmiotów ogólnych i zawodowych, jest przestrzeń do ćwiczenia umiejętności miękkich – porozumiewania się, autoprezentacji, współpracy w grupie… Brzmi jak plan idealny, ale właśnie w takim kierunku powinny zmierzać reformy edukacji w naszym kraju.

Mamy początek roku i czas postanowień stąd moje kolejne pytanie. Jakie są dalsze plany i cele Katarzyny Kaczyńskiej?

– Moje cele zawodowe opisałam powyżej… Prywatne: mniej pracować a więcej czasu poświęcać na aktywność fizyczną i podróże.

Wywiad przeprowadziła: Marta Molska


Katarzyna Kaczyńska
Związana z edukacją od 2003 roku, początkowo jako nauczyciel przedsiębiorczości i przedmiotów ekonomicznych, następnie jako wicedyrektor w szkołach społecznych. Współzałożycielka Liceum Ogólnokształcącego Politechniki Białostockiej, którą kierowała przez dwa lata. Obecnie dyrektor Technikum Programistycznego INFOTECH, Liceum INFOTECH i Szkoły Podstawowej INFOTECH, których jest współtwórcą i założycielem.
Z zamiłowania innowatorka edukacyjna, badaczka i dociekliwa obserwatorka życia codziennego. Realizatorka i koordynator wielu projektów edukacyjnych. Uwielbia eksperymenty edukacyjne i młodzież, którą uczy. Według niej dobra szkoła to miejsce, gdzie uczeń lubi przebywać i się rozwijać. Wyznaje zasadę, że mądry nauczyciel to osoba, która współdziała z uczniem, uczy się od niego i pozwala mu wpływać na kształt edukacji. Energię do działania czerpie z kontaktów z ludźmi.

You may like