Dlaczego mówi się, że „jedyna pewna w życiu to zmiana”?
Bo życie z natury jest procesem. W naturze wszystko się zmienia, nic nie stoi w miejscu – zmieniają się pory roku, ludzie i zwierzęta się starzeją, zmieniają się emocje, relacje. Człowiek na poziomie psychicznym woli stałość – zmiany aktywują w mózgu część odpowiedzialną za poczucie zagrożenia. Ale nasz naturalny, biologiczny rytm życia czyni nas istotami zmiany.
Dlaczego zmiany są ważne? Choćby dlatego, że próba życia w stagnacji jest sprzeczna z naturalnymi procesami i może nas czynić nieszczęśliwymi. Zmiany pomagają nam wzrastać, rozwijać się, poszukiwać sensu życia, sensu swego istnienia. Dzięki zmianom możemy lepiej zrozumieć siebie i nasze potrzeby. I choć bywają też trudne etapy w naszym życiu, to jednak każdy z nich może nieść za sobą jakiś potencjał do rozwoju.
Nie na wszystkie zmiany w życiu możemy się przygotować. Czasem też wydaje nam się, że jesteśmy przygotowani, ale życie potrafi to zweryfikować w brutalny sposób – mówię tu o sytuacjach typu choroby, wypadki, śmierć kogoś bliskiego. W poniższym artykule skupię się na tematyce zmian, na które mamy wpływ.
Proces psychologicznej zmiany zawsze zadziewa się w kilku etapach. W literaturze najczęściej przywołuje się model Prochaski i DiClemente (1983) oraz koncepcje przejść Williama Bridgesa (1991). Łącząc te podejścia, proces zmiany możemy opisać w następujących etapach:
- Etap: Świadomość potrzeby zmiany – zauważamy, że coś w naszym życiu przestaje nam pasować. Pojawia się nuda, dyskomfort, może też niepokój, ale na tym etapie tylko się przyglądamy i nie podejmujemy żadnej decyzji.
- Etap: Kontemplacja i ambiwalencja – tutaj pojawiają się wątpliwości „chcę zmiany, ale się boję”. To etap rozważań, czy warto wprowadzać zmianę, czy mamy na to siły i możliwości.
- Etap: Przygotowanie/decyzja – na tym etapie podejmujemy decyzję „chcę zmiany”.
- Etap: Działanie i eksperymentowanie – na tym etapie próbujemy różnych rzeczy, prowadzimy rozmowy, tworzymy plan. Można powiedzieć, że jest to jeszcze etap chaosu – nie ma dużych efektów, ale jest działanie, czuć jakąś różnicę.
- Etap : Utrzymanie zmiany – tutaj pojawia się pewna stabilność, zaufanie, czujemy, że zmiana się dokonała i jest naszą stałą.
- (Czasem) Nawrót i ponowne przejście cyklu – ten etap nie pojawia się zawsze, tylko w momencie, kiedy mimo zmiany, wracamy do starych przyzwyczajeń/zachowań, np. powrót do palenia papierosów/powrót do starej pracy.
Aby w ogóle podjąć się próby zmiany musimy mieć naprawdę silną potrzebę, ważny cel. Jeśli nie będzie to wyjątkowo silne, to trudno nam będzie zachować dyscyplinę i motywację. Dlatego kiedy przygotowujemy się do zmiany, warto najpierw znaleźć w sobie odpowiedź „po co to robię”. Zastanowić się co jest moim najwiekszym pragnieniem, moją motywacją. Jak będzie wyglądało moje życie za rok czy 10 lat, jeśli nie podejmę tej próby? Do realizacji naszych planów w danym momencie potrzebne są małe kroczki – zasada „jedna rzecz w jednej chwili”. Jeśli stawiamy sobie na początku zbyt wygórowane cele, to szybko spadnie nam zapał. Pomóc może nam dobry plan, rozpisanie małych działań i małych kroczków w drodze do dużego celu, zapisanie naszego głównego powodu tak, żebyśmy codziennie mogli sobie przypomnieć, po co to robimy (np. Vision board). Musimy pamiętać, że każde nasze małe działanie prowadzi do jakiegoś małego efektu. Ważne, aby robić to systematycznie i nie zrażać się porażkami, które są nieuniknione. Jak wcześniej wspominałam, zmiany mogą budzić w nas niepokój, jednak jest to naturalna reakcja i jeśli uda nam się zaakceptować lęk i niepokój, to będziemy mogli pójść dalej, zgodnie z zasadą „bój się i rób”. Jest to istotne, aby mieć świadomość co się w nas dzieje w związku z tym, jakie budzi to emocje. Każda zmiana niesie za sobą także jakąś stratę, dlatego jeśli chcemy się dobrze na to przygotować to przeformuujmy swoje myślenie z „stracę” na „zyskam”. Myślmy „co nowego mnie spotka”, „jak mnie to zmieni”, „co ciekawego mnie czeka”. Możemy symbolicznie „pożegnać stare”, np. napisać list do przeszłości, podziękować za to, czego się nauczyliśmy. I wtedy z otwartością na nowe, podejmować próby wprowadzania zmian. Jeśli potrzebujemy, to możemy także podzielić się naszymi planami z bliskimi osobami, które będą mogły nas wesprzeć w chwilach zwątpienia. Jednocześnie, warto pamietać, że nie każdemu muszą się nasze zmiany podobać. Być może w tym procesie mogą pojawić się pytania, ocenianie nas przez innych. Warto o tym pomyśleć wcześniej i przygotować się na to, że zmiana ma być dla nas i nie musimy się z tego nikomu tłmaczyć. Dobre zmiany mogą nas budować. Małe sukcesy, które zauważymy i będziemy świętować, mogą nas uzależniać i dawać siły do dalszego działania, co w efekcie może nas poprowadzić do dużych rewolucji. Zmiana to proces, w którym każdy krok jest cześcią drogi. Dlatego nawet jeśli nie zawsze wiemy dokąd dokładnie idziemy, to idąc i tak mamy większe szanse dojść, niż gdybyśmy tylko stali i się przyglądali.
